Rambler "Pędziwiatr" Irka Gmaj



  • Nowa pawęż i kokpit
  • Gięcie listwy

  • Własnoręcznie zrobiona knaga
  • Kolejne fotki z remontu Pędziwiatra (30.03.2008)
  • Kolejne fotki z remontu Pędziwiatra (22.04.2008)
  • "Pędziwiatr" na wodzie !! 10.08.2008)



  • Jestem również szczęśliwym posiadaczem Ramblera "Pędziwiatr".
    Zakupiłem go z końcem ubiegłego sezonu jako mój drugi jacht konstrukcji drewnianej.

    Pierwszy to "Kaczorek" jacht dwu mieczowy, który wymagał kapitalnego remontu, był w niezbyt dokładny sposób laminowany. W ciągu mojego trzy tygodniowego urlopu doprowadziłem go do stanu pływalności i to mnie wciągnęło w prawdziwy wir żeglarstwa.

    Rambler to prawdziwe wyzwanie: któryś z poprzednich właścicieli położył laminat na całości i obydwie strony pokrył żywicą ( katastrofa). Sklejka zamieniła się w watę.]
    Podczas usuwania żywicy udało się uratować kil - parę wręg i konstrukcję pokładu. Postanowiłem wykonać, naprawić możliwe wręgi i pozostałe wymienić. Część podwodna pozostanie laminatowa wzmocniona, natomiast pokład będzie zupełnie nowa sklejka.
    Mój pędziwiatr w momencie zakupu nie posiadał falszkila, skrzyni balastowej, steru, miecza i masztu z bomem.
    Przez zimę doprowadziłem konstrukcję kadłuba do używalności. Zacząłem zbierać brakujące elementy, mam już drewniany maszt z bomem i rysunek steru, który chcę tu zastosować.
    Poszukuję ewentualnych rysuków falszkilu i miecza. (Niebawem te rysunki będą na stronie)
       Sam mam pewien pomysł jak to odtworzyć tym bardziej że skrzynia mieczowa jest o.k. Budowa kokpitu jest obecnie rozważana jako częściowa komora wypornościowa, a z kabiną wzoruję się na pięknych zdjęciach "Śmigłej".
      Przewiduję na koniec tego sezonu przeprowadzić próbę szczelności na wodzie, a na sezon 2008 już w pełni korzystać z uroków żeglowania nim.
    Zauważyłem, że każdy Rambler ma pewne elementy wykonane indywidualnie i wykonać coś co nie wiadomo, że jest zgodne z oryginałem jest niemożliwe. Dlatego każdy wprowadza jakieś udoskonalenia, które poprawiają jego elegancką sylwetkę.

    ....Pisałem o kupnie masztu i bomu może przyda się komuś w poszukiwaniu masztu, gdyż bom jest o 25 cm za krótki.
    Maszt świetnie pasuje od "Omegi 60" szukałem od października jeżdżąc z miarą oglądałem wszystkie dostępne na allegro, aż wreszcie znalazłem pod Lublinem tj. ok. 550 km od mojego zamieszkania.
    Problem przewozu rozwiązałem korzystając z pomocy kolegi, który starym busem tranzytem bez oddzielenia kabiny od części ładunkowej i po demontażu prawego siedzenia wszedł do środka i przy niedomkniętych drzwiach wystawał nad tylne drzwi prawie trzy metry, ale na wysokość nie przekraczał wysokości standardowego TIR-a.
    Dziś rozpocząłem pracę nad tym masztem tzn:
       Sprawdziłem do żagli, sprawdziłem mocowanie do oryginalnej stopki wystarczy 1cm skrócić aby nie wiercić nowych otworów.
    Bom jak już wspominałem jest o 25 cm za krótki i zastanawiam się czy będę go przedłużał, czy będę szukał dalej innego musi mieć min 3,25 m.
    Rozpocząłem zdejmowanie starych lakierów, które miejscami same się już łuszczą, grubość lakieru miejscami przekracza 0,5 mm. Jest jedno miejsce na tym maszcie, które lekko się rozwarstwia, ale ten problem rozwiąże specjalną żywicą poliuretanową " PU holzersatztmasse".

    Czekamy na dalszy opis Irku - Opis remontu, i "kruczków - tipsów" przydatnych w remontach...
    I fotki "Pędziwiatra"

    Rambler Pędziwiatr
    Rambler Pędziwiatr
    Rambler Pędziwiatr
    Pędziwiatr w trakcie remontu
    Widać włożoną pracę
    Czyste ładne - mozna robić dalej

    "na górę strony"


    Nowa pawęż i kokpit (10.06.2007)



    W moich pracach kokpit jest obecnie zaimpregnowany przed robakami i przeciw grzybom, przed ostatecznym zamknięciem zabezpieczę jeszcze żywicą epoksydową emulgowaną wodą (ten rodzaj żywicy jest paroprzepuszczalny, a szczelny dla płynów).
    Cały kokpit będzie u mnie komorą wypornościową zamykaną na dekle stosowane w Optymistach i Kadetach.














    "na górę strony"


    Gięcie listwy

    A teraz trochę o sposobie wyginania listwy dla podstawy kabiny:
    Po pierwsze listwa musi być bez sęków moja jest 19x50 mm. I długości 3.0 m potrzebny łuk chciałem uzyskać 1,72 m. po drugie wyginać trzeba tylko w momencie kiedy drewno jest w pełni nasycone wodą, i wyginać trzeba po kawałku co widać na zdjęciach, aby uzyskać łuk który był mi potrzebny wyginałem go trzy upalne dni.
    Po każdym doginaniu listwa musiała wyschnąć i aby w pełni ją nasączyć polewałem przed kolejnym gięciem ok. 1,5 litra wrzątku, a następnie dosycałem powoli spryskiwaczem.
    Kiedy listwa przestawała już przyjmować wodę to po około 5 minutach doginałem kolejne kawałki podkładając cegły i pozostawiałem do całkowitego wyschnięcia.
    Wygięcie nie wyszło na dwóch łatach ale jak tradycja nakazuje do trzech razy sztuka.
    Po tygodniu trzecia listwa wyszła i jest gotowa. Górną będę wyginał po wygięciu sklejki.
















    "na górę strony"


    I proszę jak przydają się wskazówki kolegów. Irek zrobił knagę wg (rysunek) zdjęć Sławka

    Knagę ze zdjęć nie było trudno wykonać, w praktykach modelarskich lat 70-tych wykonywaliśmy w modelarni śmigła dębowe do samolotów i na treningi latania trzeba było mieć co najmniej trzy w zapasie.
    Nie miałem kawałka dębu więc knagę wykonałem z drewna daglezjowego, które pozostało mi z wykonywanych nowych wręg.
    Daglezja ma charakterystyczny układ słoi ciemne są twardsze od dębu, a jasne miękkie jak drewno lipowe. Trochę trudniej jest w niej rzeźbić ale pracuje przez to lepiej życie pokaże jak.
    knaga Rambler

    knaga Rambler

    knaga Rambler

    knaga Rambler

    knaga Rambler


    "na górę strony"


    Nowe fotki z remontu (30.03.2008)


    Witaj Adamie,
    długo się nie odzywałem bo i nie miałem czasu nic robić przy łódce.
       Gdy w lipcu ubiegłego roku zdecydowałem, że czas już wynieść Pędziwiatra bo potem trzeba będzie rozbierać ściany, to wraz z synami tak zrobiłem.
    Musiałem wymontować drzwi balkonowe i w pozycji bocznej wynosiliśmy metodami "Rzymskimi" prawie pół dnia. Na małym wózku od "Kaczorka" przewieźliśmy do garażu i tak stał do marca.

    W ostatnim czasie było trochę cieplej i ruszyły prace nad odtwarzaniem kabiny. Obecnie zostało położyć dach, ale z tym trochę poczekam.
       Rozpocząłem prace nad wykańczaniem kajuty wraz ze wszystkimi schowkami. Bez dachu kabiny jest wygodniej no i przede wszystkim jest dużo powietrza. Jest ono potrzebne w szczególności podczas szlifowań.
    Męczy mnie cały czas wykończenie dna kokpitu, aby nie trzeba było wybierać wody.

    Następnym problemem jest podjęcie decyzji co do sposobu wykonania falszkila i czy w ogóle będę robił miecz. Słyszałem od starych żeglarzy, że rambler bez miecza bierze Śniardwy na 21 halsów, a z mieczem na 20. Próbowałem liczyć różnicę powierzchni falszkila z mieczem i bez i różnica wychodzi między 5-8%.
    Dla mnie to ma być łódź turystyczna, a nie sportowa.
    Dodatkowo miecz to kolejne problemy ze szczelnością skrzyni mieczowej. Skrzynkę pozostawię na pewno chociażby dla imitacji.

    Jednym z moich osobistych udoskonaleń jest zrobienie komór wypornościowych w oparciach i pod siedzeniami co pokazuję na zdjęciach. Sprawi to, że mój Pędziwiatr będzie miał zabezpieczenie w postaci komór wypornościowych ok. (jak próbowałem liczyć) 0,8 m3, a co za tym idzie 800 kg.

    W miarę poprawy pogody moje prace będą się posuwały do przodu o czym będę informował.
    Z pozdrowieniami
    Ireneusz Gmaj

    I fotki Irka

    Rambler Pędziwiatr wychodzi na dwór
    Coraz dalej...
    Jest.... jeszcze jeden wysiłek...
    I Rambler na wózku
    Rambler
    Rambler Pędziwiatr
    Ścianki kabiny
    kabina
    konstukcja dachu
    Co z czym złożyć :-)



    "na górę strony"


    Nowe fotki z remontu (22.04.2008)



    Witam Adamie,

    Miałem teraz trochę czasu to i moje prace posunęły się dużo do przodu.
    Zakończyłem wszystkie prace związane z remontem konstrukcji i rozpocząłem wykończeniówkę.
    Prace konstrukcyjne to dla mnie wszystko nadające kształt i parametry wytrzymałościowe tzn. również koje, półki różne schowki i udoskonalenia. Rozpocząłem wykończeniówkę, czyli obkładanie ostateczną warstwą, która nada charakter. Równocześnie mocuję wszystkie potrzebne drobne elementy, a to zaczyna ciągnąć po kieszeni ( szukanie różnych kawałków klasówki do mocowań olinowania) przez to prace posuwają się bardzo wolno.

    Moją odnowioną konstrukcję wykonałem ze sklejki grubości 5 mm, a teraz obkładam na kleju poliuretanowym sklejką 4 mm dopasowując słoje i gatunki drzewa. Części pionowe obkładam sklejką mahoniową, a nad poziomymi właśnie się zastanawiam. Mam zamiar wykonać powierzchnie pionowe ciemne, a poziome jasne wstawiając dodatki kontrastowe. Ten system pozwala mi zakryć prawie wszystkie wkręty, a te które będą musiały zostać będą ozdobnymi wkrętami mosiężnymi.
    W długi wekend majowy zamierzam zamknąć dach kabiny i wówczas będzie widoczny ostateczny kształt.

    Zdecydowałem ostatecznie o nie robieniu miecza lecz pozostawię imitację w postaci skrzyni mieczowej, wykonuję obecnie kopyto do falszkila, który pomimo, że posiadam drewno na niego wykonam z żelbetu. Kopyto jest wykonane ze styropianu i obecnie kończę go laminować, następnie za pomocą rozpuszczalnika Nitro wytopię styropian i włożę dużo stali dla obciążenia i wytrzymałości a następnie zaleję zpolimerowanym betonem. Całość po zakończeniu wiązania betonu zamknę laminatem.
    Do wykonania kopyta nie można stosować żywicy poliestrowej bo ona od razu rozpuszcza styropian, tu musi być żywica epoksydowa i to obowiązkowo bezrozpuszczalnikowa. Tego nauczyłem się w młodości będąc modelarzem lotniczym. Tak wykonywaliśmy kadłuby modeli szybowców. Stwierdziłem, że sam beton będzie za lekki i za słaby dlatego dołożę duuuużo stali ( powinien wg moich obliczeń ważyć 120-140 kg ).
    Aby nie stracić na powierzchni oporu bocznego ze względu na brak miecza postanowiłem zwiększyć zanurzenie i powiększam głębokość falszkila o 5 cm.

    Obecnie zastanawiam się nad zastosowaniem i wyborem pantografu dlatego, że okładając chcę ukryć śruby mocujące go.

    Adamie ty już pływałeś swoim ramblerkiem to podpowiedz mi jak wygląda sprawa ruchomego pantografu, czy jest konieczne posiadać możliwość opuszczania, czy wystarczy tylko półka do mocowania silnika, którego zresztą jeszcze nie posiadam.
    Pozdrawiam Irek

    Adam: - W sprawie pantografu-
    Mam zamontowaną półkę do mocowania silnika, czyli jest nieruchome. Z tym że moje pływanie na silniku odbywało się na jeziorze gdzie nie było wcale potrzeby podnoszenia silnika. Silnik był potrzebny do ćwiczenia manewrów silnikowych, przed egzaminem na żeglarza w moim klubie. Pożyczyłem Ramblera na te ćwiczenia (obyło się bez strat :-) ) i dlatego na szybko zrobiłem taką półkę do silnika. Silnik po pochyleniu wystawił stopę ze śrubą ponad wodę, i jak dla mnie półka jest ok.
    Ruchomy pantograf mógłby być sprawniejszy - ale nie mogę tego potwierdzić jak że takiego nie mam.
    Mocowanie silnika musi być dość mocno przesunięte na bok ku burcie aby śruba nie kolidowała ze sterem . Jest mało miejsca na pawęży.
    Zdjęcie mojego mocowania dla silnika umieściłem w dziale "osprzęt i wyposażenie". Samo mocowanie jest zrobione w 2 godziny na szybko - było potrzebne "natychmiast" - jeśli się nie sprawdzi w dłuższych rejsach - zmienię je - na dziś sprawuje się bez zastrzeżeń. Pozdrowionka Adam


    A tu nowe zdjęcia przesłane przez Irka
    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr



    "na górę strony"





    Pędziwiatr na wodzie !! (10.08.2008)



    "Pędziwiatr" na wodzie !!

    Jestem pełen podziwu dla Irka - "Pędziwiatr" wygląda prześlicznie...
    Irku - wspaniała robota - gratuluję umiejętności, wytrwałości, cierpliwości i zapału...
    Twojej Żonie też gratuluję - wyrozumiałości dla "fiu-bzdziu" męża :-)


    A oto fotki i tekst Irka...

    Witaj Adamie i wszyscy sympatycy Ramblera!

    Moje prace nareszcie się zakończyły, a tempo prac w ostatnim okresie było tak duże, że nie było czasu na pisanie.

    Zauważyłem, że kolega właściciel ramblera "Behemot" zdecydował się na podobny do mnie remont. Ja wykonałem falszkil z żelbetu na stałe zlaminowany z kadłubem tzn. w polaminowany w całości kadłub wkręciłem 10 prętów 14 mm do nich przyspawałem 2m szynę kolejową, następnie dolaminowałem formę( kształt) falszkila i zalewałem masą samopoziomującą bo ma duży ciężar właściwy zatapiając w niej dodatkowo różne odpady stali zbrojeniowej. Na całości ponownie położyłem laminat.

    Zakupiony wcześniej maszt od starej omegi okazał się już wcześniej przerabiany i sposób okucia nie pasował ni jak do remblera, ponowna przeróbka okucia zajęła mi całe dwa dni i nie jestem do końca z tego zadowolony, ponieważ bom jest zbyt nisko nad kabiną i przy zwrotach wszyscy muszą uważać, a masztu po prostu nie wydłużę. Może w przyszłości poszukam nowego - dłuższego ( obecny ma 6,93 cm).

    Największym dla mnie problemem jest podłoga w kokpicie. Powstała wanna, która w każdej chwili może się przepełnić i woda zacznie się wlewać do kabiny. Tymczasowe rozwiązanie wykonałem dziś - coś w rodzaju przelewu jak w domowej wannie. Otwór w pawęży przy samej podłodze tuż pod jarzmem steru. Na czas pływania będę korkował, bo przy trzech osobach woda wlewa się do środka.

    Jarzmo zrobiłem chyba zbyt duże bo jest ok. 5 cm non stop w wodzie. Zimą wykonam nowe mniejsze( krótsze), teraz to trzeba się napływać i wyszukiwać inne braki.

    Żadna Omega nie zastąpi wrażeń pływania ramblerem, szczerze mówiąc czuję się bardzo pewnie siedząc za sterem, a "Pędziwiatr" sunie z prędkością prawie światła. W czasie szkwałów sam ostrzy do wiatru i muszę mocno go trzymać na kursie.

    W tym sezonie już nigdzie się nie wybiorę, dlatego stoję na jeziorze miejskim w Chodzieży. Muszę jeszcze dopracować wózek slipowy. W załączeniu parę zdjęć.

    P.S.
    Zostałem poproszony o przekazanie wiadomości:
    "Tradycyjne spotkanie Yacholdtimer w Wiosce Mikołajki 29,30,31 sierpnia bardzo serdecznie zapraszamy - przekaż dalej".
    Ja prawdopodobnie w dniu 29 sierpnia będę tam przejeżdżał służbowo.
    Z pozdrowieniami
    Ireneusz Gmaj

    I fotki :

    Rambler Pędziwiatr

    Forma falszkila...?
    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Rambler Pędziwiatr

    Irku - czekamy teraz na fotki z pływania i wnioski użytkowe... Czyli co bedziesz chciał zmienić, przerobić albo poprawić...
    I STOPY WODY POD KILEM ... :-)