Piękny oldtimer z lat 30-tych ubiegłego wieku znalazł "dobre ręce"...
Zobaczcie jak z wraka powstaje cudo...
|
|
Jurek i Zbyszek przywieźli z Niemiec starego kilera....
Remont 3 miesiące później
Remont końcówka - rewelacja po prostu
Zaczęliśmy od dokładnego remanentu oldtimera oraz od próby "przypisania mu" jego historii.
Historia
Jacht do Polski trafił z Niemiec.Właściciel sprzedał go na aukcji internetowej www.ebay.de Polakowi z okolic Włocławka.
Nie udało nam się skontaktować z właścicielem z Niemiec.
Sprawdziliśmy całe jego wnętrze i nigdzie nie znaleźliśmy numeru produkcyjnego.
Jedynie na anodach przyczepionych do płetwy sterowej znaleźliśmy nazwę BERA 2. Po tej nazwie nigdzie już nie dotarliśmy. Brak danych.
Nie ma nazwy BERA 2 na liście wyprodukowanych jachtów w internetowej bazie stoczni Abeking & Rassmusen ani też w innych nam znanych.
Prawdopodobnie wybudowano go w latach 1930 - 1937. Tak twierdził (przy sprzedaży) podobno jego właściciel z Niemiec.
Żagle są wyprodukowane przez niemiecką firmę F Schulz z Kiel. Ich numer rejestracyjny G- 39.
| Długość |
12 m |
| Szerokość |
3 m |
| Zanurzenie |
1,7 m |
| Wysokość w kabinie |
1,8 m |
| Ożaglowanie typu jol: |
|
| Grot |
31 m2 |
| Fok |
19 m2 |
| Bezan |
20 m2 |
| Bukszpryt |
3 m |
|
Bukszpryt 3 m (2 metry poza obrys jachtu)
Balast stały około 3 tony. Zamocowany do kadłuba przerdzewiałymi śrubami.
Maszt drewniany klejony z dwóch części. Odcięty na długości podczas transportu z Niemiec do Polski. Odcięte części wynoszą 13,5 i 2,5 metra. Odnosimy wrażenie, że nie jest od tego jachtu.
Bezanmaszt drewniany o długości 10, 60 metra.
Bom drewniany do bezanmasztu 4,50 metra.
Brak bomu do masztu.
Kadłub z listew mahoniowych, uzupełnionych przez poprzednich właścicieli plankami z drewna iglastego. Widoczne szczeliny pomiędzy plankami około 2 - 3 mm.
Pokład pokryty laminatem. Wykonanie dobre.
Listwy odbojowe i inne elementy drewniane zewnętrzne wykonane z daglezji, modrzewia lub jodły kanadyjskiej.
Płetwa sterowa, metalowa (rdzewna) rama wypełniona laminatem
Zestaw trzonowy (stewa przednia, kil i stewa tylnia) zbutwiałe. Konieczność wymiany.
Wnętrze:
- szafki wykonane z mahoniu, stan zły, dużo ubytków, brak możliwości odrestaurowania, wnętrze zostanie wykonane w odwzorowaniu do wzorca oryginalnego
- wręgi w części rufowej nadpalone, ślady pozostawione prawdopodobnie przez pożar
Plan wnętrza jachtu
Wykonane prace
Nawiązanie kontaktu z inspektorem PRS
Zakup silnika Nani 21 KM
v Usunięcie całości zabudowy wewnętrznej i zewnętrznej
Prace nad odtworzeniem wnętrza w oryginalnym stylu
Zmiana zabudowy wewnętrznej
- przesunięcie części dziobowej o 60 cm w kierunku rufy
- wbudowanie kabiny toalety
Czyszczenie poszycia kadłuba.
Wymiana całego zestawu trzonowego
- szlifowanie i sztukowanie modrzewiem kadłuba
- wymiana kila - dąb
- wymian stewy przedniej i tylniej - merbau
Naprawa balastu, wymiana śrub na nierdzewne
Łączenie balastu z kadłubem za pomocą śrub i sikaflexu
Czyszczenie elementów drewnianych pokładu. Sporą część elementów oryginalnych udało się uratować uzupełniając ubytki drewnem egzotycznym. Przygotowane do lakierowania
Czyszczenie i lutowanie ubytków oryginalnej wanny kokpitu wykonanej z blachy miedzianej
Wykonanie od podstaw (sapella) suw klapy i sztorc klapy
Maszty i bom przeszlifowanie i polakierowane
Montaż kabiny WC
Montaż stanowiska nawigatora
I w tym miejscu zaczęły się prawdziwe problemy
Nie wiemy (nie możemy się zdecydować) jaką wybrać opcję pokrycia kadłuba.
- Tradycyjną, czyli uszczelnianie planek drewnianych poszycia.
Wiązałoby się to z ponowną ich wymianą.
Poprzedni właściciel braki uzupełniał różnymi gatunkami drzew. Zastanawia nas szerokość szczelin,
czy nie są zbyt duże.
- Wyłożenie diagonalnie od 2 do 3 warstw obłogów z sapelli o grubości 1,5 - 2 mm,
łączonych zszywkami nierdzewnymi i klejonych na żywicę epoksydową.
Ostatnia warstwa o grubości około 2,5 mm ułożona wzdłużnie i po przeszlifowaniu pokryta lakierem.
Mamy obawy, czy jak kadłub napęcznieje, to nie spowoduje to rozrywania obłogów.
- Położyć laminat i taki po przeszlifowaniu malować lub położyć
warstwę wzdłużną z obłogów z sapelli.
W załączeniu dołączam część zdjęć z października 2008 roku.
I kolejne fotki tej fantastycznej szkutniczej pracy.
Ten jacht trafił naprawdę w "dobre ręce"
Podziwiać i cieszyć się pięknem....
WC jachtowe
Stolik nawigatora
Widok na dziobową i luk kotwiczny od wewnątrz
Widok w kierunku rufy
Remont 3 miesiące później.... (marzec 2009)
Czapki z głów proszę Państwa... doskonała praca... (dop.Adam)
Minęły ponad trzy miesiące od ostatnich wiadomości dotyczących budowy starego jachtu z 1937 roku.
Czas podrzucić kilka nowych zdjęć.
Obecność na stronie www.sztormiaki.pl/rambler zobowiązuje.
A towarzystwo tam przebywające znamienite
Nie wszystkie prace zostały wykonane we własnym zakresie.
Przy montażu silnika oraz układaniu pokładu trzeba było skorzystać z rady i pomocy fachowców
Wykonano następujące prace:
- Montaż silnika
- Układanie pokładu z wykorzystaniem listew z modrzewia oraz sapelli. Wszystko zostało przygotowane pod lakierowanie. Akcja lakier - jak się zrobi ciepło.
- Zabudowa wnętrza.
Do najważniejszych części jachtu (toaleta i stolik nawigatora) przybyły nowe. Aktualnie trwają prace nad kambuzem. Na jednym ze zdjęć widoczna pierwsza przymiarka kuchenki dwupalnikowej.
Prace wykończeniowe w części dziobowej oraz przymiarki do zabudowy silnika. Podczas zabudowy obok nowych części w dalszym ciągu wykorzystywane są w miarę możliwości stare elementy.
- Przygotowywane są okucia: do grota, bezanmasztu oraz kosz dziobowy i rufowy.
- Wycięta i wyprofilowana płetwa sterowa z dębiny.
No cóż a jaka przyszłość ...
Jacht morza w tym roku raczej nie zobaczy. Ale możliwe, że ... (odpukać) w końcówce wakacji zawita na postoju w Wygrynach "U Edka".
Tak uważa główny szeryf Jurek.
Reszta przyszłej załogi dyskretnie powątpiewa!
Trzymam kciuki :-) robota fantastyczna (dop.Adam)
Achterpik
Kambuz
Płetwa sterowa
Pokład
Silnik i jego zabudowa
Końcówka remontu.... (listopad 2009)
Rewelacyjny efekt pracy szkutniczej,
Czapki z głów...
Dzięki Wam jeszcze jeden jacht jest uratowany...
I załoga rację miała!
Z pływania w te wakacje "Berą" nic nie wyszło!
Czasu mało (by się zbyt długo rozwodzić) - niech zdjęcia pokażą, czy te miesiące,
które minęły zostały zmarnowane.
Tak wygląda oldtimer na dzień 10 listopada.
Bukszpryt przebił się przez hangar.
Przygotowania do renowacji osprzętu